Привіт

Posted on 4 komentarzePosted in Świat wokół mnie

Gdyby ktoś mi powiedział na początku roku, że wysyłając znajomym noworoczne życzenia po rosyjsku trochę sobie wywróżę przyszłość – to bym się nieźle uśmiał. Ale nie ma co się śmiać, czas brać się do roboty. Bo właśnie do pracy przyjechałem tu. Dzisiaj wylądowałem w … Kijowie. Spędzę tu trochę czasu. Wraz z rodziną. Jak na […]

Pozaganiałem go

Posted on Leave a commentPosted in Ajfon Ejpl nadaje

Znaczy się rower zaganiałem. Przez ten tydzień. Sam jestem pod wrażeniem, bo jakieś 120 km zrobiłem tylko jadąc do pracy i z powrotem. I czuję się z tym dobrze. Jakie wnioski? Ano takie, że jak najczęściej będę jeździł do pracy na rowerze. Przełamałem się, wiem, że można. Nawet, gdy nie wiesz czy jeszcze masz coś […]

Co by nie było

Posted on Leave a commentPosted in Ajfon Ejpl nadaje

Co by nie było, że jak przyjdzie co do czego to nie dam rady. Nie dam rady zagonić roweru do roboty. I dlatego to uczyniłem. W ramach testów przedwdrożeniowych Właśnie w miniony piątek wybrałem się z rowerem do pracy. Znaczy się on, ten rower mnie tam dowiózł. Nie ukrywam, że trochę mu tym pomogłem wprawiając […]

Praca dla mnie

Posted on 1 CommentPosted in Czepianie

Poszukiwacz pracowników w naszych czasach łapie się wielu ciekawych sposobów, by złowić kandydata. Taki kandydat jest na wagę kasy. Kasę dostanie oczywiście tzw. head hunter. Kiedyś ta nazwa miała pewną otoczkę tajemniczości, pewnego prestiżu. A teraz? Teraz to normalny handlowiec tylko, że działający w branży PSR (Pracownicy Szybko Rotujący).

French job

Posted on 2 komentarzePosted in Polecamy

French kiss wśród Amerykanów pojęcie wręcz kultowe, to po prostu „pocałunek z języczkiem”. Dla nich to zresztą bardzo ważna sprawa taka umiejętność. Większość z nas wie pewnie z czym kojarzyć french love :-) I myślę, że warto wprowadzić na stałe kolejne pojęcie zaczynające się od”french” – french job.

Do pracy się nie spóźniłam

Posted on Leave a commentPosted in Kobiecy ton

Wczoraj o mało się nie spóźniłam do roboty na druga zmianę. Powód był banalny. Po prostu wypełnianie druczków w banku zabiera mi zawsze strasznie dużo czasu. A wczoraj było tak: wymóżdżam się w banku schylona nad blatem i czuję na lewym pośladku… męski wzrok! To norma, że się gapią, ale ten wzrok był cholernie namolny. […]

Akcja torebka

Posted on Leave a commentPosted in Kobiecy ton

Wczoraj to był koszmar. Weszłam do pracy i czuję od progu jakąś kurde zdradę. Mija godzina w robocie, a dalej nikt jeszcze paszczy nie wydarł. Księgowy cicho, Mariola z Violetą mordy w kubeł i szef się nie czepił ani razu! Totalna ignorancja jakaś. Albo nie jest dobrze, albo mnie się tylko wydaje.