content top

Co by nie było

Co by nie było, że jak przyjdzie co do czego to nie dam rady. Nie dam rady zagonić roweru do roboty. I dlatego to uczyniłem. W ramach testów przedwdrożeniowych Właśnie w miniony piątek wybrałem się z rowerem do pracy. Znaczy się on, ten rower mnie tam dowiózł. Nie ukrywam, że trochę mu tym pomogłem wprawiając go w ruch.
Dotarłem na miejsce w dobrej kondycji. Przyznam jednak, że te 15 km, które przejechałem lekko odcisnęło na mnie ślad. Jednak małe odświeżenie i zmiana ciucha spowodowały, że nikt nawet nie domyślił się, że taki byłem dzielny :)
A jak mi z tym? Dobrze, aczkolwiek małe rozczarowanie, bo myślałem, że to będzie trochę dłuższa trasa. Kiedy jednak zrobię ją przez 5 dni w tygodniu to na pewno już nie będę marudził ;)
Jedna refleksja mi się tylko nasuwa. Czy przypadkiem nie kupić nowego roweru? W końcu jest powód do zmiany a “góral” średnio nadaje się do miejskiej jazdy. Ostatnio widziałem takiego oldskulowego składaka … z silnikiem :) Podobno wyciąga to ok. 25 km/h. Pozdrower dla wszystkich rowerujących.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • e-mail
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • MyShare
  • StumbleUpon
  • Technorati

Pokrewne

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków

Dodaj komentarz