content top
Do banku nie chodzę, bo jest mi nie po ...
Kiedyś zadano mi pytanie “Czym jest dla mnie bank?”. Wydawało mi się dosyć łatwym udzielić odpowiedzi na to pytanie jeszcze kilka lat. Wtedy bank był dla mnie czymś nierealnym a do tego uciążliwym. Czymś z czego musiałem skorzystać, bo inaczej nie zobaczyłbym swojego pierwszego...
Internauta goes to bank...
Ostatnio widać, że banki sięgnęły po Internet. Bardziej je tam widać. Również ruszyły do boju o tzw. Internautę. Co trochę nie dziwi, ale lekko irytuje mnie, bo któż to ten Internauta ? Zacznijmy więc od definicji. Wg najbliższej moim odczuciom definicji znalezionej w wikosłowniku internauta...
Moja droga do Paybacku...
Uwaga, niniejszy tekst nie do końca jest o Paybacku i niczego nowego o samym programie nie wnosi. Czytasz go na własną odpowiedzialność. Dla mnie to po prostu sposób na odreagowanie, żeby nie rzucać słów ogólnie uznanych za obraźliwe.  Przyznaję bez bicia, że do wejścia na drogę...
Dorozumienie...
Dorozumienie. Słowo związane z kryzysem. Tak, tak dobrze czytacie. Tak właśnie jest. Dorozumienie jest przyczyną mniej lub bardziej bezpośrednią obecnego kryzysu (i pewnie każdego innego, w tym małżeńskiego ;). Zgodnie z zasadą, że na początku było słowo. Słowo “dorozumienie”....
Zagwozdka...
Mam zagwozdkę. I to straszną. Stawiam sobie pytanie czy pracownik np. banku może ocenić lub wręcz skrytykować inny bank? Bank, którego jest klientem! Czy zostanie to potraktowane jako jego prywatna opinia, czy też zarzuci się mu brak obiektywizmu? Czy ktoś może powiedzieć, że ta osoba nie...
Bankowy meczet...
Tak się porobiło, że banki stały się bardziej przyziemne. Bank już nie przeraża marmurami, obsługą z poważną miną i atmosferą. Aczkolwiek dosyć popularne jest stwierdzenie, że bank to “świątynia pieniądza” a bankowcy to “kapłani” :-)
Buduję bank czy naganiam klientów...
Otrzymałem ostatnio od znajomego zaproszenie do wzięcia udziału w budowaniu banku. Powstający Alior Bank zdecydował się na zaangażowanie swoich potencjalnych klientów w nadanie ostatecznego kształtu. Jakoś do tej pory ten bank mnie nie “podjarał”, bo po prostu nie pociąga mnie...
Do pracy się nie spóźniłam...
Wczoraj o mało się nie spóźniłam do roboty na druga zmianę. Powód był banalny. Po prostu wypełnianie druczków w banku zabiera mi zawsze strasznie dużo czasu. A wczoraj było tak: wymóżdżam się w banku schylona nad blatem i czuję na lewym pośladku… męski wzrok! To norma, że się...