Czepianie

By mieć mąkę, niektórzy … budują młyn.

Podchodziliśmy wraz z zespołem do pewnego projektu. Po analizie całości zauważyliśmy, że brakuje nam pewnego elementu. Jedna z osób powiedziała, że właściwie to wiemy o co chodzi, więc można przyjąć, że …”dopiszemy”. Akceptacja była naturalna i jednogłośna … prawie. Kolega popatrzył na nas i powiedział:

„Słuchajcie, żeby mieć mąkę to nie musimy budować młynu.”

Lekko zmieszani, do tego wstrząśnięci, poprosiliśmy aby rozwinął tą „rolniczą” myśl. A on wytłumaczył, że przecież na rynku jest firma Y, która to co potrzebujemy robi i to robi dobrze. I mamy już gotowy i sprawdzony element. Po drugie niewiadomo, czy jak „napiszemy”, to nam się to jeszcze przyda. 

Dzisiaj, przy w miarę łatwym dostępie do nowych technologii, dosyć często występuje taka właśnie postawa „Zbudujemy nasz młyn? Zbudujemy!”. To nic, że budowa tego „młynu” zajmie trochę czasu, to nic, że w trakcie tej budowy inne młyny zostaną zmodernizowane. Że być może pojawią nowe rozwiązania usprawniające „mielenie ziarna”. 

Zastanawiałem się z czego może wynikać takie podejście „ja sam”. Po pierwsze z tego, że ktoś uważa, że tylko on posiada wystarczającą wiedzę na temat tego co jest mu potrzebne. I uważa, że nikt nie inny tego nie zrozumie i nie zrobi dobrze. To nic, że będzie robił dłużej, pewnie drożej, ale to będzie „jego”.

Po drugie, że ktoś nie chce dać zarobić komuś innemu. Wychodzi z założenia, że lepiej to zrobić nawet na „zerowej marży” niż dać komuś zarobić.

Po trzecie, raczej rzadkie, to ktoś już ma plan na przyszłość i wie, że ta dana realizacja/ aplikacja/ system to nie jest „jednorazowy deal”. To krok w stronę nowej pozycji na rynku. 

Warto to mieć na uwadze, gdy następnym razem ktoś będzie namawiał nas na „budowę młyna”. 

P.S.

Przeczytałem wypowiedź dyrektora w dużej organizacji, który przyznał:

Nie ukrywam, że pierwszą myślą była chęć zrobienia tego samemu. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, ile czasu zajmie to takiej instytucji jak nasza. Musielibyśmy przebrnąć przez liczne analizy i komitety decyzyjne zanim doszlibyśmy do etapu kodowania, gdy przed sobą już mieliśmy gotowe rozwiązanie.

Szczere, nawet bardzo. A jednak zdrowy rozsądek wygrał.

 

P.S.2

A inne przysłowie mówi, że aby napić się mleka, nie musisz kupować krowy :)

Be Sociable, Share!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *