Pewnego razu wybraliśmy się ze znajomymi na pieczenie kiełbas i smażenie ziemniaka. W trakcie oczekiwania na dochodzenie ziemniaka w ognisku do stanu, w którym nadaja się on do spożycia ( i nie chodzi o stan ciekły :-) stworzyliśmy ludków z żołędzi. A jak już ludki powstały to stwierdziłem, że można je zachować dla potomnych i tak oto powstała “Żołędkowa story” :-)
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.
Lipiec 21st, 2008 at 19:53
To był na pewno Słodki Żołedkowy ;-P Bardzo słodki :-)