content top
To nie to samo...
Scenka rodzajowa. Godziny późnopopołudniowego listopadowego dnia. Idę sobie. Na przeciwko mnie idą dwie panie. W wieku późnobalzakowskim [kto wie ten chwat, kto nie wie niech wygugla]. Idą swobodnym krokiem. W dłoniach trzymają puszki z piwem. Leniwie sączą. Słyszę jak jedna z nich wykłada...
Blipki...
Tak sobie po roku zebrałem co ciekawsze moje” blipnięcie” [dla niewtajemniczonych - Blip.pl to taki Twitter.com ;)] Dziecko jest jak terrorysta, który egzekwuje swoje prawa. Ale w przeciwieństwie do terrorystów z nim nie da się negocjować:-D jakie to trafne i piękne! Żeby skutecznie...